Bitwa pod Beresteczkiem 1651

Powstanie kozackie pod wodzą Chmielnickiego rozpoczęło się od katastrofy wojska koronnego w bitwach pod Żółtymi Wodami i Korsuniem.

Armia koronna biorąca udział w tych bitwach praktycznie przestała istnieć, zaś hetmani poszli do niewoli.[1] Następnie armia polska źle dowodzona przez trzech regimentarzy doznała klęski pod Piławcami nie mogąc sprostać Kozakom i Tatarom.[2] Po zwycięstwie pod Piławcami Chmielnicki ze swym wojskiem ruszył pod Lwów, który zapłacił Kozakom okup, unikając dzięki temu oblężenia.[3]

Następnie powstańcy pomaszerowali pod Zamość, który był wówczas najpotężniejszą twierdzą w Rzeczypospolitej.[4]

Obecność Chmielnickiego z kozackim wojskiem w listopadzie 1648 roku pod Zamościem nie była przypadkowa. Hetman kozacki zdecydowanie udzielił poparcia Janowi Kazimierzowi jako kandydatowi do tronu polskiego osieroconego po śmierci Władysława IV.[5]Poparcie Chmielnickiego okazało się kluczowe i Jan Kazimierz został następcą Władysława IV. Król elekt objąwszy władzę podjął próbę rozwiązania problemu kozackiego i w lutym 1649 roku wysłał do Chmielnickiego delegacją z wojewodą Racławskim Adamem Kisielem na czele.[6] Chmielnicki przyjął delegację w Perejasławiu. Rozmowy komisarzy z Chmielnickim były trudne. Wódz kozacki podczas rozmów stwierdził :,, mnie święty patriarcha w Kijowie na tę wojnę błogosławił, z żonką moją dał mi ślub i z przestępków moich rozgrzeszył i przeczyszczał, lubo-m się nie spowiadał, a kończyć Lachów kazał.[7] Wobec takiej postawy Chmielnickiego o trwalszym porozumieniu umożliwiającym zakończenie wojny na Ukrainie nie było mowy.

Dalsze rozmowy odłożono do maja 1649 roku.[8] Jednak w maju doszło do wznowienia działań wojennych. Lepiej do walki była przygotowana strona Kozacka niż Rzeczypospolita, która łudziła się jeszcze nadzieją pokoju.

Działania militarne jakie podjęła strona polska nie przyniosły powodzenia i spowodowały osaczenie wojska koronnego przez połączone siły kozacko- tatarskie, w nowoczesnej twierdzy Zbaraż. Nominalnymi dowódcami obrony Zbaraża powinni być regimentarze- kasztelan bełski Andrzej Firlej i kasztelan kamieniecki Stanisław Lanckoroński, ale faktyczne dowództwo sprawował Jeremi Wiśniowiecki.[9] Siły, które zgromadziła Rzeczypospolita w oblężonym Zbarażu były następujące :

husaria – 1861 koni

rajtaria –  282 konie

arkebuzerzy – 500 koni

kozacy – 6225 koni

dragonia – 1807 porcji

piechota polska – 400 porcji

piechota niemiecka – 600 porcji[10]

Siły połączonej armii kozacko- tatarskiej oblegającej Zbaraż osiągnęły liczebność około 120 000.[11]

Wojsko okrążone w Zbarażu broniło się bohatersko przez półtorej miesiąca wyczekując odsieczy.[12]

Odsiecz poprowadził Jan Kazimierz mając do dyspozycji około 5850 żołnierzy wojska państwowego i 10000 żołnierzy z wojsk prywatnych i pospolitego ruszenia.[13] Niestety siły królewskie zostały zaskoczone przez połączone wojska Chmielnickiego i chana tatarskiego Islam III Gereja przy przeprawie przez rzekę Strypę – 15 sierpnia 1649 roku.[14] Straty wojsk królewskich były duże zginęło

2000 żołnierzy, położenie zaś bardzo trudne gdyż siły polskie zostały otoczone.

Wobec trudnego położenia, w którym znalazła się cała Rzeczpospolita, kanclerz Ossoliński podsunął pomysł by wysłać poselstwo do chana.[15]

Chan zgodził się pośredniczyć w rozmowach i w wyniku pertraktacji doszło do podpisania ugody zborowskiej. Ugoda Zborowska, której gwarantem był chan tatarski, stanowiła iż Rzeczpospolita będzie wypłacać regularne upominki Tatarom, chan gwarantował Chmielnickiemu buławę hetmana wojsk zaporoskich i 40000 Kozaków ( czyli że zwiększono rejestr kozacki do 40000 ) . Ponadto ugoda zawierała zapis iż wojska koronne nie mogą stacjonować w województwach : kijowskim, bracławskim i czernichowskim, zaś urzędy w tychże województwach ma objąć szlachta obrządku greckiego. Metropolita kijowski otrzymał miejsce w polskim senacie. Był jeszcze jeden zapis , który mówił o tym iż Tatarzy w drodze powrotnej do swych siedzib mogą zagarnąć jasyr i nikt nie ma im w tym przeszkodzić.[16]

Ugoda Zborowska nie zadowalała żadnej ze stron i dlatego była dziełem nietrwałym.[17]

W roku 1650 Rzeczpospolita zredukowała armię do stanu 12000 żołnierzy, ale już z początkiem roku 1651 rozpoczęły się przygotowania do nowej wojny z ukraińskimi powstańcami.[18] Już w lutym 1651 roku uwolniony z niewoli hetman Kalinowski wyruszył wraz z 12000 żołnierzy na Ukrainę.[19] Jednak jego wyprawa nie przyniosła sukcesu i w końcu musiał wycofać się do Kamieńca Podolskiego, skąd atakowany przez Kozaków przeniósł się do Sokala, gdzie było miejsce koncentracji pozostałych wojsk Rzeczypospolitej.[20]

Liczebność wojsk Rzeczypospolitej biorących udział w bitwie pod Beresteczkiem 1651 roku :

Tadeusz Wasilewski pisze że liczba wojska polskiego 19 czerwca 1651 roku wynosiła 33594 szabel i muszkietów bez pospolitego ruszenia czyli :

jazdy polskiego zaciągu było 14844,

jazdy niemieckiej czyli rajtarów było 2250,

niemieckiej piechoty i dragonii było 11900,

hajduków i piechoty węgierskiej 2950 oraz

1550 ochotników litewskich i 960 Tatarów a łukami.[21]

Tadeusz Korzon podaje następujący skład armii polskiej pod Beresteczkiem:

usarzy 2589

kozaków 12255 ( chodzi o jazdę kozacko- pancerną ),

jazdy niemieckiej 2050,

arkebuzerów 500,

piechoty niemieckiej 8900

dragoni 2000

piechoty polskiej 2000

ochotników litewskich 1550

Tatarów z łukami 960

piechoty węgierskiej 790

razem ok. 33500

dodać należy ,, nie mniejszą, raczej większą liczbę pospolitaków ‘’.[22]

A oto jak liczebność armii polskiej pod Beresteczkiem podaje Jan Wimmer:

jazda narodowego autoramentu husaria i jazda kozacka ( pancerna ) 14000

rajtaria 2300

dragonia 1700

piechota niemiecka 5540

piechota polska 3800

doliczyć do tego należy pospolite ruszenie około 30000 ludzi bez czeladzi.[23]

Ludwik Kubala ocenił liczebność armii prowadzonej pod Beresteczko przez Jana Kazimierza na 40000 szlachty ( pospolite ruszenie ) i dwadzieścia kilka tysięcy łanowych i dworskich żołnierzy i 36000 regularnego wojska.[24]

Konstanty Górski pisze że husarzy było pod Beresteczkiem 2346, obok 11161 jazdy kozackiej.[25]

 

Siły przeciwników.

Tadeusz Wasilewski pisze iż naprzeciwko armii Jana Kazimierza stanęło 80000 Kozaków bez czerni i 28000 Tatarów.[26] Z kolei Jan Wimmer podaje że połączona armia kozacko- tatarska liczyła od 30000- 45000 jazdy i 50000- 60000 piechoty.[27] Według Tadeusza Korzona Chmielnicki posiadał w czasie bitwy pod Beresteczkiem 12000 jazdy i 90000 piechoty a po połączeniu z Tatarami liczebność armii kozacko- tatarskiej wzrosła do 200000.[28] Według Ludwika Kubali połączone siły kozacko- tatarskie liczyły 90000 regularnej piechoty, 12000 jazdy kozackiej i ponad 100000 czerni.[29]

 

Ogromne wojsko jakie Rzeczypospolita wystawiła na tę kampanię w czasie marszu było przez króla ćwiczone w sprawności bojowej co pozytywnie wpłynęło na jakość żołnierza biorącego udział w bitwie pod Beresteczkiem.[30]

Dzięki porządkowi całe wojsko z ogromnym taborem szacowanym nawet na 70 tysięcy furmanek, całą 11-milową przestrzeń[31]oddzielającą Sokal od Beresteczka pokonało w ciągu kilku dni ( od 15 do 19 czerwca 1651 roku ).[32]

Tymczasem 22 czerwca pod Wiśniowcem, Kozacy połączyli się z głównymi siłami Tatarów, których przyprowadził sam chan Islam III Gerej.[33]

W tym samym czasie rozpoczęła się przeprawa wojsk polskich przez Styr.

Do 26 czerwca 1651 roku całe wojsko przeprawiło się przez rzekę.[34]

Odwrót za rzekę został ubezpieczony przez trzy umocnione mosty.[35] Chmielnicki swoim zwyczajem wymyślił podstęp by wywabić polskie wojsko z dobrze umocnionej pozycji. Rozpuścił pogłoski że wycofuje się w głąb Ukrainy pod Konstantynów.[36] Wobec tego król rozkazał by wojsko ruszyło w kierunku Dubna, by tam spotkać się z wycofującymi się wojskami Chmielnickiego.[37]

Chmielnicki planował zaskoczyć wojska polskie przy przeprawie przez rzekę Ikwę.[38]

Gdy 27 czerwca wojsko rozpoczęło wymarsz spod Beresteczka, goniec z polskiego podjazdu przyniósł wiadomość że chan i Chmielnicki z całą potęgą maszerują na spotkanie wojsk królewskich ,zaś Bohun z oddziałem osłonowym opanowuje przejścia nad rzeką Horynką.[39] Wobec tego król wydał rozkaz cofnięcia armii na powrót pod Beresteczko.[40] Do spotkania obu potężnych armii doszło w miejscu wybranym przez króla polskiego. Na szczęście nie udało się Chmielnickiemu zaskoczyć  Polaków podczas przeprawy co planował.

Teren do bitwy z użyciem dużej liczby kawalerii był dogodny. Obóz polski od północy stykał się z bagnami rzeki Płaszówki. Od strony południowej rósł gęsty las,[41] który nieco został przez Polaków przerzedzony by nie służył nieprzyjacielowi za kryjówkę.[42] W tyle polskiego obozu było miasteczko Beresteczko, zaś przed obozem w kierunku wschodnim był teren prawie płaski z niewielką ilością pagórków.[43]

28 Czerwca doszło do pierwszego kontaktu z Tatarami, którzy zbliżyli się do polskich pozycji i zagarnęli nieco koni będących na wypasie.[44] Spowodowało to alarm bojowy w polskim obozie. Doszło do starcia z jazdą tatarską, na którą uderzył pułk Aleksandra Koniecpolskiego ze wsparciem sił Jerzego Lubomirskiego.[45] Ponadto na pomoc polskim oddziałom ruszyły chorągwie z pułku Jeremiego Wiśniowieckiego, oraz chorągiew husarska hetmana wielkiego Mikołaja Potockiego pod dowództwem porucznika Stefana Czarnieckiego. Impet polskiego uderzenia był dość duży i po godzinie walki Tatarzy oddali pole.[46] Straty strony polskiej były minimalne nie zginął nikt ze znaczniejszych oficerów. Nie znamy strat Tatarów.

Rano 29 czerwca 1651 roku nieprzyjaciel już większymi siłami rozpoczął walkę. Siły kozacko – tatarskie uderzyły na lewe skrzydło polskie dowodzone przez hetmana Kalinowskiego, który odrzucony został aż do polskich umocnień.[47] Siły Kalinowskiego wspomógł Jeremi Wiśniowiecki, jak również piechota polska ostrzeliwując przeciwnika.[48] Hufce kozacko – tatarskie odparte na lewym skrzydle  uderzyły na skrzydło prawe. Wtedy jak pisze w swej autobiografii Bogusław Radziwiłł ,, … przyszło tedy J. P. panu Lubomirskiemu, staroście krakowskiemu, J. M. panu wojewodzie witebskiemu Sapieże oraz pułkowi hetmańskiemu Czarnieckiego i mnie uderzyć się o nieprzyjaciela, któregośmy wsparli, straciwszy z naszej strony J. M. pana Kazanowskiego ( pisarz polny koronny ) i J. M. pana Ossolińskiego starostę lubelskiego…,,[49]

Straty były spowodowane zbytnim oddaleniem się kilku chorągwi od reszty sił co umiejący walczyć w odwrocie Tatarzy wykorzystali, okrążając polskie oddziały. Przejściowo dostał się też do niewoli Jan Sobieski. Polacy w tym dniu stracili ok. 300 zabitych, zaś po stronie tatarskiej zginęli między innymi : murza Mehmed Gerej oraz Tuhaj Bei.[50] Sytuacja militarna w tym dniu nie ułożyła się tak korzystnie dla strony polskiej jak 28 czerwca. Dlatego niektórzy z dowódców mieli poczucie przegranej mimo tego że udało się odeprzeć Tatarów.

Na radzie wojennej zapadła decyzja by w dniu następnym wystąpić w pole z całym wojskiem i rozstrzygnąć bitwę.[51] Na tejże radzie ścierały się dwie strategie : pierwsza reprezentowana przez króla popieranego przez młodszych dowódców, ( Stefana Czarnieckiego i Bogusława Radziwiłła ) i druga obronna, której zwolennikami byli obaj hetmani.[52] Strategia zaczepna, którą ostatecznie wybrano polegała na ustawieniu wojska w szyku tzw. holenderskim polegającym na ustawieniu w centrum szyku polskiego na przemian jednostek piechoty i jazdy. Przed polskim szykiem umieszczono działa, w tyle odwód jazdy pospolitego ruszenia, zaś na obu skrzydłach umieszczono jazdę zaciężną i pospolitego ruszenia uszykowaną w 6 linii.[53] Centrum dowodził król, prawym skrzydłem S. Lanckoroński, zaś lewym Kalinowski.

Armia kozacko – tatarska stanęła w odległości kilku kilometrów od sił polskich i była uszykowana w następujący sposób. Na prawym skrzydle stanęła jazda kozacka, za nią posuwał się tabor kozacki, na lewym skrzydle byli Tatarzy.[54]

W polskim obozie pozostało 3 tysiące piechoty.[55]

Cały ranek 30 czerwca Tatarzy i Kozacy próbowali poprzez harcowników wywabić Polaków z dogodnej pozycji, jednak bezskutecznie. Polacy ostrzeliwali wroga aż do godziny 14, spędzając z pola bitwy harcowników przeciwnika.[56]

O godzinie 15, król pozwolił Wiśniowieckiemu na przeprowadzenie ataku siłami 12 chorągwi zaciężnych posiłkowanych przez chorągwie pospolitego ruszenia jazdy województw- krakowskiego, sandomierskiego, sieradzkiego i łęczyckiego.[57] Atak prowadzony przez Wiśniowieckiego rozbił jazdę kozacką dotarł do taboru i podjął walkę z Tatarami,[58] którzy pod wodzą Nuradyn – sułtana uderzyli z boku na Polaków.[59] Tymczasem do ataku ruszyło centrum dowodzone przez samego króla i prowadzące gęsty ogień z dział i muszkietów.[60] Król wydał wyraźny rozkaz do ataku prawemu skrzydłu wojsk polskich, które dotychczas stało bezczynnie. Dowodzący prawym skrzydłem wojewoda racławski Stanisław Lanckoroński odmówił, motywując swoją postawę obawą zasadzki, którą mieli uczynić Kozacy w pobliskim lesie.[61]

W lesie nie było żadnej zasadzki chorągwie prawego skrzydła ociągały się z atakiem, gdyż we wcześniejszych walkach poniosły znaczne straty.[62]

Tymczasem ciężkie walki z polską jazdą szczególnie tą zgrupowaną w centrum i wspieraną przez ogień armat i muszkietów, toczyli Tatarzy, którzy nie dali rady rozerwać polskich szyków i w końcu rzucili się do ucieczki.[63] Ordyńcy wraz z chanem uciekali w wielkim popłochu zostawiając na polu bitwy swoich rannych.

Chan widząc że bitwy nie uda się już wygrać uciekając porwał ze sobą Chmielnickiego, który próbował go zatrzymać.[64]

Po ucieczce Tatarów na placu boju pozostali Kozacy, którzy schronili się w taborze. Miejsce gdzie Kozacy postanowili się bronić było dogodne. Od wschodu dochodziło do błotnistego zakola Płaszówki, od północy i południa opierało się o bagna. Dogodna do przeprowadzenia szturmu była jedynie strona zachodnia.[65] Król wydał polecenie do rozpoczęcia regularnego oblężenia taboru kozackiego.[66] Mijały dni sytuacja w oblężonym przez Polaków taborze ciągle się pogarszała, cały czas dochodziło do wymiany ognia. 6 Lipca Kozacy wysłali do króla poselstwo w skład, którego wchodzili, pułkownik czechryński Krysa, pułkownik mirhorodzki Matwiej Hladki, oraz szlachcic mazowiecki, który przystał do Kozaków- Pietraszewski. Jednak warunki kapitulacji jakie usłyszeli Kozacy były dotkliwe.[67] Kozaczyzna miała zgodzić się na pełną zależność od Rzeczypospolitej. Król żądał wydania Chmielnickiego wraz z Wyhowskim oraz wszelkiej broni, liczebność Kozaków rejestrowych miał określić przyszły sejm, zaś do jego czasu ograniczono rejestr do 6 tysięcy.[68] Kozacy nie przyjęli warunków kapitulacji i podjęli próbę wydostania się z okrążenia. Iwan Bohun chciał przeprawić się przez Płaszówkę, pobić będące tam wojska Lanckorońskiego i w ten sposób uwolnić obleganych w taborze Kozaków.[69]

Jednak 10 lipca w czasie przeprowadzania tego manewru wśród Kozaków wybuchła panika, co wykorzystali Polacy wdzierając się do obozu i mordując wszystkich, którzy nie zdołali z taboru uciec. Doszło do rzezi Kozaków.[70]

Niestety zwycięska bitwa pod Beresteczkiem nie zakończyła wyniszczającej wojny domowej. Szlachta z pospolitego ruszenia zaniepokojona wydarzeniami na Podhalu, gdzie Aleksander Kostka- Napierski wszczął chłopskie rozruchy powróciła do swych domów i nie chciała walczyć dalej przeciw Kozakom.[71]

Tymczasem Chmielnicki zebrał znów pokaźne siły. Hetman wielki koronny Mikołaj Potocki i hetman polny litewski Janusz Radziwiłł nie zdołali pokonać Kozaków pod Białą Cerkwią i 28 września 1651 roku zawarli z nimi nową ugodę.

Na mocy ugody pod Białą Cerkwią ograniczono rejestr Kozacki do 20 tysięcy, przy czym zezwolono Kozakom rejestrowym stacjonować tylko na terenie województwa Kijowskiego. Niestety ugoda ta nie weszła nigdy w życie i nie zakończyła powstania Chmielnickiego.[72]

 

 

 

Marcin Malec

[1] M. Kukiel, Zarys historii wojskowości w Polsce. Kraków 1929,s.98.

[2] Tamże,s.98.

[3] Z. Wójcik, Jan Kazimierz Waza, Wrocław – Warszawa – Kraków 2004, s.62.

[4] Tamże,s.62.

[5] Tamże,s.62.

[6] Tamże,s.71.

[7] W.A. Serczyk, Na płonącej Ukrainie, Warszawa 1998,s.186.

[8] Tamże,s.188.

[9] Z. Wójcik, Jan Kazimierz Waza,s.75-76.

[10] J. Wimmer, Wojsko polskie w drugiej połowie XVII wieku, Warszawa,s.63.

[11] Z. Wójcik, Jan Kazimierz Waza,s.76.

[12] J. Wimmer, Dawne wojsko polskie XVII- XVIII wiek, Warszawa 2006,s.62.

[13] Tamże,s.63.

[14] Z, Wójcik, Jan Kazimierz Waza,s.79.

[15] Tamże,s.81.

[16] L. Kubala, Szkice historyczne, Lwów 1880,s. 156.

[17] J.Wimmer, Dawne wojsko polskie,s.63.

[18] Tamże,s.63.

[19] Tamże,63.

[20] Tamże,s.63.

[21] T. Wasilewski, Ostatni Waza na polskim tronie, Katowice 1984,s. 102.

[22] T. Korzon, Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, tom II, Lwów – Warszawa – Kraków, 1923,s.334.

[23] J. Wimmer, Wojsko polskie, s.72.

[24] L. Kubala, Szkice historyczne, s.250,251.

[25] K. Górski , Historya jazdy polskiej, Kraków 1894,s 73.

[26] T.Wasilewski, Ostatni Waza,s.103.

[27] J. Wimmer, Dawne wojsko polskie,s.63.

[28] T. Korzon, Dzieje wojen,s. 335.

[29] L.Kubala, Szkice historyczne, s.266.

[30] W. Serczyk, Na płonącej Ukrainie,s.334.

[31] 60-70 kilometrów

[32] Tamże,s.334.

  1. Kukiel, Zarys,s.104.

[33] W.Serczyk, Na płonącej Ukrainie,s.332.

[34] M. Kukiel, Zarys,s.106.

[35] J. Widacki, Kniaź Jarema, Katowice 1984,s.251.

[36] Tamże,s.251.

[37] W. Serczyk, Na płonącej Ukrainie,s.334.

[38] J. Widacki, Kniaź Jarema,s.251.

[39] L. Kubala, Królewicz Jan Kazimierz,s.267.

[40] M. Kukiel,Zarys,s.105.

[41] W. Serczyk, Na płonącej,s.334.

[42] M.Kukiel, Zarys, s.104,105.

[43] Tamże,s.104.

[44] M. Kukiel, Zarys,s.105.

  1. Serczyk, Na płonącej Ukrainie,s.335.

 

[45] M.Kukiel, Zarys,s.106.

[46] M. Gawęda, Od Beresteczka do Cudnowa. Działalność wojskowa Jerzego Sebastiana Lubomirskiego w latach 1651- 1660, Zabrze – Tarnowskie Góry 2013,s.36.

[47]  M. Kukiel, Zarys,s.106.

  1. Serczyk, Na płonącej,s.336.

 

[48] J. Widacki, Kniaź Jarema, s.253.

[49] B. Radziwiłł, Autobiografia, edycja komputerowa, www. zrodla. historyczne.prv.pl,s.30.

  1. Serczyk, Na płonącej, s.336.

[50] W. Serczyk, Na płonącej,s. 337,338.

[51] L. Kubala, Jan Kazimierz,s.274.

[52] Z, Wójcik, Jan Kazimierz Waza, s.88.

[53] J. Wimmer, Dawne wojsko polskie, s.64.

  1. Wójcik, Jan Kazimierz,s.88.

[54] J. Wimmer, Dawne wojsko polskie,s.64.

[55] B. Radziwiłł, Autobiografia,s.30.

[56] M. Kukiel, Zarys,s.108.

[57] W. Serczyk, Na płonącej,s.340-341.

[58] M. Kukiel, Zarys,s.108.

[59] J. Wimmer, Dawne wojsko polskie,s.64.

[60] Z. Wójcik, Jan Kazimierz Waza,s.88,89.

[61] M. Gawęda, Od Beresteczka do Cudnowa,s.38.

  1. Serczyk, Na płonącej,s.341.

[62] M. Gawęda, Od Beresteczka do Cudnowa,s.38,39.

[63] J. Wimmer, Dawne wojsko polskie,s.65.

[64] W. Serczyk, Na płonącej,s.340-341.

[65] W. Serczyk, Na płonącej,s.342.

[66] L. Kubala, Szkice historyczne,s.286.

[67] W. Serczyk, Na płonącej,s.344.

[68] tamże,s.344.

[69] tamże,s.346.

[70] Z. Wójcik, Jan Kazimierz Waza,s.90.

[71] tamże,s.92.

[72] tamże,s.92.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *